Fanny Fink – „Mr Romance” (2007)

mr_romance[recenzja albumu]

Fanny Fink może nie być już jakoś szczególnie aktywnym zespołem (i zapewne już nigdy nie będzie), o czym najlepiej świadczy to, że swoją ostatnią płytę wydali w 2010 roku, a w ostatnich latach ograniczyli się jedynie do udziału na kilku składankach, ale nie zmienia to w ogóle faktu, że mam do Fanny Fink OGROMNY sentyment, wynikający z tego, że byli oni jednym z pierwszych zespołów indie, jakie poznałam i bardzo polubiłam (moje ponowne ukłony w stronę dramy „Coffee Prince”).

„Mr Romance” to debiutancki album, tego wówczas trzyosobowego zespołu, którym w 2007 roku podbili serca wielu osób i to, jaki rodzaj muzyki możemy na nim znaleźć, sprowadza się do prostego stwierdzenia, że u Fanny Fink jest lekko, spokojnie i uroczo. To taki rodzaj romantycznego indie popu z domieszką rocka, elektroniki, akustyki czy nawet bossa novy (więc każdy powinien znaleźć coś dla siebie). „Mr Romance” to tak ogólnie również bardzo dziewczęca i ujmująca na swój sposób płyta, ale w żadnym przypadku nie jest przesłodzona ani infantylna, co jest bezpośrednią zasługą zarówno bardzo  fajnie skomponowanych piosenek, jak i pełnego wdzięku wokalu Myoi.

Oczywiście te najbardziej znane utwory z albumu to m.in „November” i „Good Person” (jako, że oba zostały wykorzystane na ścieżce dźwiękowej do wspomnianej dramy) oraz singiel promujący „24”. W tych dwóch spotkamy się z dość pogodną atmosferą, urozmaiconą przez delikatną elektronikę, natomiast „24” to już wyraźnie rockowe (choć nadal bardzo łagodne) klimaty.

Jednym z bardziej rozpoznawalnych i popularnych kawałków z „Mr Romance” jest też na pewno sambujący „Sweet” (i nic w tym dziwnego, bo jest przesympatyczny). Z samych rockowych piosenek moją faworytem jest zdecydowanie „Again” z niezwykle subtelną melodią i kojącymi gitarowymi riffami, ale „Signal Lamp” i „Dream Of Mint Sky” również miło się słucha.

Na uwagę zasługuje ponadto „Fragrant Rain” za swoje, całkiem nowatorskie sytnh-popowe brzmienie. „Listen To The Wind’s Song” przemknie nam mimochodem, tak samo jak „The Day I Meet You”. Nudniej robi się natomiast właściwie tylko dwa razy. Nie przemawia do mnie szczególnie ani „Railroad”, ani wieńcząca płytę ballada „Lucia” Tak, to chyba będzie wszystko co chciałam napisać. Zachęcam do posłuchania Fanny Fink, po prostu jako jednych z pionierów koreańskiego indie (jeśli jeszcze ich nie znacie).

Data wydania: 24 stycznia 2007 r.
Gatunek : indie/rock/pop/elektronika
Spis utworów (piosenki, które polecam zostały podkreślone):
01. 24
02. 향을 담은 비 (For Haru) (Fragrant Rain)
03. Sweet
04. 좋은 사람 (Good Person)
05. Signal Lamp
06. 11월 (November)
07. Railroad
08. 널 만나러 가는 날 (The Day I Meet You)
09. 다신 (Again)
10. 민트 하늘의 꿈 (Dream Of Mint Sky)
11. 바람의 노래를 들어라 (Listen To The Wind’s Song)
12. Lucia
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: