Jang Beom Jun – „Vol.1” (2014)

jang_beom_june_vol1[recenzja albumu]

No i stało się. Zespół Busker Busker, który był prawdziwym fenomenem 2012 roku, którego piosenka “Cherry Blossom Ending” co roku, na wiosnę powraca na koreańskie listy przebojów, po niespełna trzech latach niejako zakończył nieoficjalnie swoją działalność. Tak moim zdaniem można przynajmniej odbierać wydanie przez Jang Beom Juna (czyli człowieka odpowiadającego za praktycznie całą muzykę zespołu) w sierpniu własnej płyty pod skrzydłami nowej wytwórni.

Prawda jest taka, że plotki o kryzysie albo nawet i rozpadzie zespołu pojawiały się regularnie już od samego początku i nasilały przy okazji każdej gali rozdania nagród muzycznych, na której Busker Busker się nie pojawiło z bliżej nieokreślonych powodów. Może nie tyle więc, to rozejście dróg było do przewidzenia, bo chłopaki byli całkiem ciekawym i zgranym zjawiskiem, co raczej nie stanowi jakiegoś wielkiego zaskoczenia. Po prostu tworzyli oni sklecony niejako w pośpiechu, na potrzeby programu rozrywkowego band, którego nieoczekiwany sukces zmusił do współpracy dłużej, niż było to na początku przewidziane. Myślę, że problem z Busker Busker polegał również na tym, że był to tak naprawdę od początku projekt jednego człowieka. Gdyby ktoś mi dał do przesłuchania tą płytę i gdybym akurat nie wiedziała, że to solówka Jang Beom Juna, to na 100% uznałabym, że oto właśnie Busker Busker wydało kolejny album. I to chyba mówi wszystko o faktycznym wkładzie Brada oraz Kim Hyung Tae w ten zespół.

Bo właśnie, „Vol.1” to niby solo, ale trudno to zauważyć. To naprawdę słuchać i czuć, że Jang Beom Jun odpowiadał w Busker Busker niemalże za wszystko – od wokalu i gitary zaczynając a na samej kompozycji i produkcji kończąc. Można więc przypuszczać, że w jego twórczej pracy zmieniło się niewiele, a właściwie tylko tyle, że zamiast  z kolegami, gra z profesjonalnymi muzykami. Ponownie otrzymujemy zatem garść piosenek utrzymanych w prawie identycznym stylu oraz klimacie co dotychczas (co miłośników Busker Busker powinno chyba akurat ucieszyć). Chociaż powraca nam pytanie, jak długo można grać dokładnie tak samo bez zmęczenia materiału.

Chyba gdzieś ta granica się już powoli zbliża, bo o ile sam singiel „Difficult Woman” został zauważony i doceniony, to o ile dobrze pamiętam, pozostałe utwory nie zawojowały już jakoś szczególnie Korei. Mi „Difficult Woman” przypadło do gustu i sądzę, że jest to jeden z lepszych kawałków, jakie do tej wyszły spod ręki Jang Beom Juna. Może to efekt tego, ze piosenka jest bardziej profesjonalna, a może tego, że razem z MV zdaje się w urzekający i życiowy sposób opowiadać  osobistą historię muzyka?

Podobno też Jang Beom Jun tworzył płytę z myślą o rockowym festiwalu. Pomysł ten zaprocentował trzema dość fajnymi piosenkami, wśród których, prym zdecydowanie wiedzie „Scarlet Road”. Brudna gitara i indie-rockowy styl to sprawdzona recepta na chwytliwy kawałek. Jeszcze ostrzej jest w Sinpung Station Exit No.2 Blues” i mogę z pełnym przekonaniem stwierdzić, że w tym muzycznym kierunku należałoby iść. Taki rock z przytupem wypada zdecydowanie lepiej, niż w ciągnące się i lekko wyjęczane „przyśpiewki” (*ekhem* No Words Can Describe My Love For You*ekhem*). W nieco tyle zostaje tylko „Crush”

Dużym zaskoczeniem jest za to Fallen Leaves Ending”, czyli bezpośrednie nawiązanie do największego hitu Busker Busker. To miła niespodzianka, przede wszystkim za odważnie mroczniejszą oraz wytrawnie akustyczną aranżację, która jest czymś naprawdę bezprecedensowym w wykonaniu Jang Beom Juna i za to ma u mnie dużego plusa. Cóż, jesień standardowo nie jest już tak optymistyczna jak wiosna, więc i sama piosenka smutno traktuje o miłości. W sumie należałoby jeszcze wspomnieć o I Feel You In My Hear” i The One I Love”. Oba kawałki są ok, ale zdecydowanie brakuje im wyrazistości.

Solowa płyta Jang Beom Juna to bez wątpienia płyta dla wiernych fanów Busker Busker. Ci na pewno nie poczują się zawiedzeni. Natomiast osoby, które nie były wcześniej przychylnie nastawione do muzyki tego zespołu raczej nie mają tutaj czego szukać. Ja niezmiennie jestem gdzieś pośrodku. Cały czas próbuję ustosunkować się do muzyki Jang Beom Juna. Póki co, niezmiennie jest tak, że te parę piosenek uznaję za warte uwagi, a reszta niestety trafia do grona tych, które skazane są przeze mnie na zapomnienie.

Data wydania: 19 sierpnia 2014 r.
Gatunek : indie/pop/rock
Spis utworów (piosenki, które polecam zostały podkreślone):
01. 어려운 여자(Difficult Woman)
02. 사랑이란 말이 어울리는 사람(사말어사) (The One I Love)
03. 주홍빛 거리(Scarlet Road)
04. 신풍역 2번 출구 블루스(Sinpung Station Exit No.2 Blues)
05. 무서운 짝사랑 (Crush)
06. 낙엽 엔딩 (Fallen Leaves Ending)
07. 내 마음이 그대가 되어(내마그)(I Feel You In My Heart)
08. 사랑에 어떤 말로도(사말로도)(No Words Can Describe My Love For You)
Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

%d blogerów lubi to: