Archiwum

pop

toheart[recenzja mini-albumu]

Po ogłoszeniu w zeszłym roku informacji o nawiązaniu współpracy między Woollim Entertainment a SM C&C, prędzej czy później można było w sumie spodziewać się jakiegoś większego, wspólnego projektu SHINee i Infinite w celu zacieśnienia owego partnerstwa, jak i pewnie przekonania tych fanów, którzy sceptycznie podchodzili do całego tego pomysłu. Zaskoczeniem może być jednak forma, w której tego dokonano. Bo owszem, o ile same kolaboracje pomiędzy członkami rożnych zespołów (nawet z różnych wytwórni) same w sobie rzadkim zjawiskiem nie są, to zazwyczaj ograniczają się do jakiejś jednej piosenki. Tutaj mamy tymczasem aż mini-album z 6 utworami w wykonaniu duetu Key&WooHyun.

CZYTAJ DALEJ

Reklamy

coup_d'etat[recenzja albumu]

Szybko poszło G-Dragonowi wydanie kolejnej płyty. Choć z tego co wyczytałam, nic w tym takiego nadzwyczajnego, bowiem większość piosenek, która się niej znalazła zaczęła powstawać już jakieś dwa lata temu i przez ten cały czas była po prostu jedynie dopracowywana (a część miała nawet wchodzić już w skład „One Of A Kind”). Nie wiem też, czy ktoś (oprócz mnie) zwrócił na to uwagę, ale to pierwsza płyta wydana przez YG, od nie pamiętam kiedy, na której znajdziemy aż 14 piosenek!

CZYTAJ DALEJ

[recenzja repackage albumu]

Naprawdę, nie myślałam, że po dwupłytowym albumie SM Entertainment zdecyduje się jeszcze na wydanie jego wersji repackage. Widać, pokusa ponownego sięgnięcia do portfeli fanów okazała się być silniejsza. Już nawet abstrahując od tego, czy te nowe piosenki są dostatecznie dobre, i czy dołączona książeczka zawiera wystarczającą ilość obrazków – ich trzeci album był tak kompletny i satysfakcjonujący, że wydanie „Misconcepitions Of Us” wydaje mi się po prostu jakoś wyjątkowo zbędne.

CZYTAJ DALEJ

incredible[recenzja albumu]

Zupełnie nie wiem, jak mam „ugryźć” tą płytę. Zbiera ona wszędzie dość pozytywne recenzje, natomiast dla mnie jest niestety zwyczajnie przeciętna i mało przebojowa. Co więcej, nie wydaje mi się, żeby perspektywy trafienia „Incredible” do kogokolwiek innego, niż do wiernych fanek, były jakoś szczególnie duże. Choć zapewne dziewczyny odpowiednio się postarają, zakupią satysfakcjonującą liczbę egzemplarzy i sprawią, że drugi album Junsu nie przejdzie niezauważony.

CZYTAJ DALEJ